chińskie zamienniki lub używają elementów z drugiej ręki zamiast nowych. Fikcja czy prawda? Usterki, których nie ma Większość kierowców nie spisuje żadnej umowy podczas oddawania auta do mechanika. Nie mamy więc żadnego potwierdzania, które nawet wstępnie określałoby zakres usług — naprawy, ceny
Zostawiając samochód u mechanika i zamawiając naprawę lub serwis, godzimy się na zakup niezbędnych części. Warto pamiętać, że zarówno niezależne, jak i autoryzowane warsztaty doliczają swoją marżę do wszystkich części zamiennych. Przez to zdarza się, że cena wyjściowa może wzrosnąć
Gdy fachowiec spytał go, czy ma w ogrodzie wiewiórki, ten odpowiedział, że nie. Wtedy rozbawiony mechanik pokazał mu, co znalazł pod maską.
Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który poczuł się potraktowany niesprawiedliwie przez jeden z zakładów mechaniki pojazdowej mieszczący się pod Poznaniem. W jego samochodzie uszkodzeniu uległ tłumik - odwlekana naprawa w końcu okazała się konieczna w trybie pilnym. Głośny dźwięk
Pod samochodem mieszkanki Tychów mechanik znalazł owinięty czarną folią pakunek - podaje "Dziennik Zachodni". Kobieta zaparkowała na stacji paliw niedaleko komendy policji. Ewakuowano klientów i pracowników stacji, a na miejsce przyjechali pirotechnicy. Ich akcja trwała sześć godzin
mechanika autem do ściany, po której przeciągnął go kilka metrów, po czym kolejne kilka metrów wlókł go jeszcze samochodem. W końcu uciekł. Kierowca usłyszy zarzut niezastosowania się do wezwania policji Na miejsce przyjechały służby celno-skarbowe, policja i pogotowie. Funkcjonariusze wezwali kierowcę bmw
tego typu miejscach uświadczyć innych aut. Niestety, o tym, jak kosztowne potrafią być błędy, przekonali się szczególnie ci, których samochody nie wytrzymały kontaktu ze słoną wodą i teraz potrzebują wizyty u mechanika. Ostateczna cena, na przykład wymiany całego silnika, z pewnością będzie wyższa, niż
kary. Sądowa epopeja w sprawie jednej żarówki Gdy na początku sprawa trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Bartoszycach, ten bez przeprowadzania rozprawy, uznał mechanika za winnego, ale odstąpił od wymierzenia kary. Wtedy urzędniczki złożyły apelację i już w procesie przed Sądem Okręgowym po raz drugi
Do wypadku doszło wczoraj wieczorem. Trzech pracowników sprawdzało pracę silników Airbusa A-320 przed wylotem do Warszawy. W pewnym momencie pracujący silnik wessał jednego z nich - 24-letniego mężczyznę. Ofiara poniosła śmierć na miejscu. Przyczyna wypadku nie jest znana. Sprawą zajmuje się
Macie wolną chwilę? Na Facebooku znajdziecie jeszcze więcej ciekawostek >>